niedziela, 18 sierpnia 2013

Grona Gniewu - podsumowanie.

Sytuacja w Pritzstock choć pozornie przyziemna okazała się zakończyć zaskakująco. Małe, nie biedne miasteczko, żyjące z produkcji całkiem niezłego wina przez chwilę stanęło na krawędzi, za którą mogło już nie mieć przyszłości. To tylko pokazuje, jak wiele osiągnięć zależy od działań zaledwie garstki ludzi i jednocześnie jak inna, jeszcze mniejsza garstka ludzi pod wpływem określonych, bardzo silnych emocji może wszystko zniszczyć. Jak bardzo świat jest mały i jak mocne piętno na innych odciska postępowanie jednego człowieka. Jak bardzo ludzie potrafią być okrutni a inni rządni zemsty.
Okazuje się, że w miastach, które otoczone są niesławą brudu, ludzkiej podłości, bałaganu, szyderstwa i niegodziwości wcale nie jest tak źle, skoro na małej, spokojnej wsi ludzie są zdolni robić to samo. Różnica jedynie w tym, że jest to silniej odczuwalne niż w mieście gdzie wszystkie sprawy spływają do wspólnego rynsztoku.

Człowiek jest jedynie człowiekiem.

Dieter Maraneur wydaje się być przepełniony nienawiścią do herr Rocheteau ale wyjaśnił powody swych poczynań. Zażądał natychmiastowego zadośćuczynienia w postaci kary śmierci i obiecał odejście z okolicy. Zdecydowano, że zostanie puszczony wolno. Sam Rocheteau został zamknięty w strażnicy do następnego dnia i czeka na wymierzenie mu sprawiedliwości.
Osądu i wykonania wyroku podjął się Sigmaryta Heidric...


Trzeba przyznać, ze nasi bohaterowie dość szybko poradzili sobie z rozwikłaniem zagadki. Jednocześnie duża porcja nowych doświadczeń sprawiła, że powinni być mniej lekkomyślni - Argenta i Sigfried zapamiętają, że latające, płonące czaszki nie walczą honorowo i w jaskiniach bywa ich znacznie więcej niż 4!. Heidric natomiast odkrył że 'dobry plan i podejście' wymagają nieco strategii ;) Na długo zapamięta bolesny spacer po lecie w towarzystwie obłąkańca.

Ciekawe czy następnym razem miejscowy aptekarz będzie tak skory by kogokolwiek znów załatać...


Bardzo podobała mi się ta przygoda. Jest bardzo elastyczna względem różnych profesji graczy. W zasadzie każda konfiguracja postaci jest w stanie ukończyć tę przygodę jeśli tylko gracze postarają się i wykorzystają odpowiednio swe umiejętności. Pozornie trudna do poprowadzenia - dobrze wcześniej przygotowana daje mnóstwo przyjemności mistrzowi gry. Jest bardzo nieliniowa i wymaga od graczy sporego wysiłku aby odnaleźć punkt zaczepienia, jednak marchewka na sam koniec może być bardzo duża. Scenariusz oferuje minimum kilka różnych zakończeń, przy czym w naszym przypadku pojawiło się zakończenie pośrednie z pomiędzy tych przewidzianych przez autorów. Gorąco polecam.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz